Najnowsze wpisy, strona 2


sty 28 2004 Facet to swinia???..haha
Komentarze: 9

Juz od dwoch dni przymierzam sie do napisania nowej notki, ale mialm tyle tematow o ktorych chcialam napisac ale nie mogalam sie zdecydowac.. a pozatym ostatnio mnie cos glowa boli...czyzby migrena??? 
No nic, czas na nowa notke, tematem dzisiejszej notki bedzie "Po co nam faceci???"

[Aniu to dzieki Tobie jest ta notka... heh]

A wiec.. po co nam faceci??, ostatnio ogladałam "sexmisje" tak przez przypadek lecialo w telewizji i poraz setny ogladajac ten film mialam beke. To chyba jedyny polski film ktory mi sie az tak bardzo podoba, pytanie dlaczego mi sie tak podoba?? moze dlatego ze dominuja tam kobiety, a moze dlatego ze nie ma w nim tak duzo facetow [haha]. a moze tylko dlatego ze jest bekowata komedia. No ale niewazne. Faceci moim zdaniem sa nam potrzebni, nie tylko ze wzgeledu na podteksty erotyczne czyli mizianie sie :), buziaki, sex, takze dlatego zeby nam pomagac, pracowac i wesprzec kiedy jest nam zle! Ale my rozniez jestesmy im potrzeni, Bo zycie baz nas nie mialo by sensu!! prawda??? Szkoda tylko ze na swiecie jest tak malo swietnych facetow...( nie bijcie ) ale taka prawda. No dobra nie bede sie nad tym tematem tak rozwodzic, lepiej wy napiszcie co o tym sądzicie!! Ja tylko powiem jeszcze ze  moja przyjaciolka Beata zawsze mowila "po co mi chłopak, ja se tam radze bez niego i jest mi dobrze" a ostatnio poznala fajnego chłopaka, chodza ze soba juz ze 3 tygodnie.. i tylko mowi bo Michal to i Michal tamto!! heh zakochala sie poprostu! i teraz mowi ze bez niego nie dala by sobie rady... w tym roku pisze mature i ma duzo rzeczy do zrobienia a on jej wtym pomaga!! oki koniec! czekam na komenty :)) Pozdrooffki!

ambiwalencja : :
sty 25 2004 Wszystko Od Nowa!!!
Komentarze: 8

Niedziela... koniec tygodnia ..

Ten tydzien byl chyba dziwnym tygodniem, jak dla mnie, przynajmniej ...na poczatku przeszywaly mnie mysli o smierci samobujstwie, potem przeistoczyly sie one w mysli pozytywne i chec ksztalcenia sie, lecz byly tez chwile ktore mnie martwily...pojawil sie problem Ani, troche mnie zmmartwilo to ze jest cos nie tak ale Anka jest silna i sobie poradzi...prawda Aniu??  
Nastepnie byly chwile bekowe... chyba nigdy nie zapomne gadki z Cichym ...beka totalna...  czy tez debilizmu z Gejsza, albo tez beki z Ani kolegi ;D kogos na M...! 
Ale naszczescie caly ten tydzien przeszedl dosc drastycznie szybko ale delikatnie,  czuje ze bedzie jeszcze lepiej ... przynajmniej taka mam nadzieje.
Wiem tylko ze gdy zaczna sie ferie to nie bede sobie zalowac odpoczynku i luzu!! :D hehe niktorzy wiedza o co chodzi!! 

Dziekuje Temu Komus Kto sprawil ze moje myslenie sie troche odmienilo na lepsze!!!  THX!!! :))) Pozdroofki!

ambiwalencja : :
sty 22 2004 Optymistycznie??? hmm niech bedzie!!
Komentarze: 2

A wiec pora na troche bardziej optymistyczna notke.. koniec uzalania sie nad soba. Ostatnio troche za bardzo wpadłam w czarne uliczki mojego zawilego, dziwnego zycia. Troche sie nawet przerazilam swoimi przemysleniami. Ale zadalam sobie pare pytan i na wiekszosc udalo mi sie odpowiedziec, niestety na niekotre jeszcze nie znalazlam odpowiedzi.. mam nadzieje ze mi sie to uda w najblizszym czasie. Myslalam troche na temat mojej przyszlosci, wiem napewno ze chce studiowac, problem w tym ze mam za duzo zainteresowac i nie wiem jaki kierunek studiow wybrac. Na dodatek moje zainteresowania zawieraja duzo informacji w sowojej dziedzinie.. z czego wynika duzo nauki, a ja nie naleze do osob lubiacych sie uczyc. Wolalabym isc na studia dzienne.. bo niestety nie stac mnie na studia platne. A wiadomo, zeby sie dostac na studia dzienne trzeba miec dobre wyniki na koniec szkoly i bardzo dobra ocene maturalna. Lecz w tym ciemnym tunelu w ktorym widzialam same minusy przyszlosci... zauwazylam lekko swiecace sie swiatelko za ktorym postanowilam pojsc, po czym moje myslenie negatywne zamienily sie na powytywne (tak sadze).Pomyslalam, ze pozytywne strony tej sytuacji dodadza mi troche sily i energi by zainwestowac wiecej czasu w nauke i doksztalcenie sie. Musze przeciez sie usamodzielnic, mam pewne zamierzenia po skonczeniu szkoly.. nie mowie tutaj tylko o studiach. Ja na przyklad mam zamiar sie wyprowadzic po ukonczeniu liceum... dlatego chcialabym dostac sie na studia i znalesc prace. I nie bede juz patrzec co stanie sie jutro.. bo za kazdym razem jak tak myslalam to nasuwaly mi sie slowa " po co mam sie tego uczyc czy to robic, przeciez i tak moge umrzec w kazdej chwili" zatem bede patrzec bardziej w przyszlosc i nie myslec ze moze mi sie stac cos zlego, bede dazyc do okreslonego celu. Mam nadzieje ze zdam mature, dostane sie na studia o takim kierunku, ktory mnie usatysfakcjonuje. Nie moge powiedziec ze jest to sens mojego zycia bo zaprzeczyla bym samej sobie, jest to poprostu cel do ktorego daze.. ale nie za wszelka cene, bo przeciez sa wazniejscie i bardziej istotniejsze rzeczy od studiow czy pracy. Ja jestem marzycielka i wlasnie marzenia mnie rozgrzewaja do dalszego zycia, myslenie ze "sie uda" ze "nie ma sie o co martwic", "wszytko bedzie dobrze" . Bo przeciez prawdziwy czlowiek to czlowiek z marzeniami, gdy by nie marzenia.. kazdy by myslal pesymistycznie na kazdy temat, a dzieki marzeniom zawsze jest jakas nutka nadziei ze sie uda!! I wlasnie w tej kwesti sie trzymam. Niestety przesladuje mnie tylko jedna mysl ze zycie stawia nam klody pod nogi i nie bedzie tak latwo dojsc do pragnionego celu. Trzymajcie kciuki za mnie i zycze wam zebyscie mieli nadzieje, bo tylko ona nam zostala! :)) 

ambiwalencja : :
sty 20 2004 Jakas inna :((
Komentarze: 3

No nie wiem co napisac teraz w notce... jestem ostatnio troche rozkojarzona..i nie wiem czego chce. Siadam na kompa i zaraz go wylaczam bo mi sie nudzi. W szkole nawet calkiem calkiem.. nie najgorzej... chociaz własnie teraz powinnam byc na lekcjach a siedze se w domu i robie kopytka :P heh .. nie chcialo mi sie dzisiaj isc do szkoly .. tym bardziej ze nie mam dzisiaj zadnego sprawdzianu. Nie chce mi sie ostatnio nic.. nawet właczam swoją ulubiona muze i mnie nie ciszey ani sie przy niej nie relaksuje..  nawet jeszcze gorzej ...wkurwia mnie. Jakos dziwnie sie czuje .. taka nie potrzebna i znudzona wszytkim. Mam nadzieje ze niedlugo mi to przejdzie i wroce do swojego prawdziwego charakteru. Do tego Sowka jak bedzie robic 18-tke to 14 lutego w walentynki...i troche mi to nie pasi.. i raczej nie bede szla. A szkoda bo tak chcialam isc. no nic koncze to pisanie.. pozdrawiam was wszytkich. Buziaczki :P

Ps: jak zauwazyliscie ...albo i nie... wstawilam na bloga fotki... wiem... moze nie byl to najmadzrezjszy krok z mojej strony... prznajmniej ja tak sadze ...ale zapewne wy sie cieszycie :P heh milego ogladania..                                      narazie sa tylko 4 ... ale moze kiedys bedzie wiecej :P moze!! :))

 

ambiwalencja : :
sty 16 2004 Szablonik :)
Komentarze: 12

Oto moj nowy szablonik...robiony na bazie poprzedniego ze zminionym zdjeciem... to zdjecie przedstawia mojego przesympatycznego koffanego Bratanka Arturcia :) ma prawie 3 latka.... :) słodziutki nie??? Pozdrawiam go :) bbbbbuuuuuuuuzzziiiiiiiiiaaaaczzzzzeeeeeekkkkk :))))))))))))))))))

ambiwalencja : :